Karolina Szwed

ur. 1997, Bielsko-Biała

Malarka. Ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Katowicach (2022). Jej obrazy powstają poprzez eksperymentowanie, intuicję i powtarzanie gestów. Poruszają tematy samotności, egzystencjalnej refleksji, traumy. Czerpiąc z odręcznego pisma, bazgrołów i robionych na bieżąco notatek, artystka przekształca ulotne ślady oraz zapamiętane ruchy w malarskie formy. Nie interesuje jej dokumentowanie rzeczywistości ani dosłowne przedstawianie tego, co widzi. Znacznie ważniejsze jest zachowanie śladów pamięci, procesu twórczego i przypadków, które pojawiają się po drodze. Mieszka i pracuje w Warszawie.

Cue sports

2026, olej, płótno, 170 × 150 cm

Cue sports powstał z potrzeby zachowania notatek, które artystka tworzy podczas pracy. Na co dzień otaczają ją kartki z pomysłami, szkicami i przypomnieniami. Choć często stają się one punktem wyjścia dla nowych obrazów, artystka nie chce prezentować ich jako samodzielnych prac. Dlatego stworzyła obraz pełniący funkcję tablicy, na której mogły zostać zachowane ślady tego procesu. Powierzchnia pracy stała się rodzajem pamiętnika lub archiwum kilku miesięcy spędzonych w pracowni. Pojawiły się na niej tytuły innych obrazów, cytaty, a także codzienne zapiski organizacyjne. Część notatek została zatarta, inne przetrwały przypadkowo, tworząc autentyczny zapis czasu i procesu pracy. Kompozycja balansuje między skojarzeniem ze szkolną tablicą a stołem bilardowym, celowo łącząc oba te odniesienia. Wieloznaczny pozostaje również tytuł, który odsyła zarówno do sportów rozgrywanych kijem, jak i do wskazówek, znaków czy śladów pozostawionych na tablicy.

 

no title (singing through a window)

2026, olej, płótno, 100 x 120 cm

Obraz wyrósł z obserwacji miasta z dawnej pracowni artystki przy Alejach Jerozolimskich w Warszawie. W szybach budynku naprzeciwko odbijał się gmach, w którym znajdowała się jej pracownia, tworząc nakładające się obrazy rzeczywistości i jej odbicia. Szczególnie interesowało ją doświadczenie widzenia miejsca, w którym sama się znajduje, przy jednoczesnej niemożności dostrzeżenia własnej obecności. To poczucie bycia jednocześnie obecną i nieobecną stało się punktem wyjścia dla pracy. Nie przedstawia ona konkretnego widoku, lecz jest zapisem pamięci i wrażeń. Pojawiają się w niej fragmenty architektury, odbicia w szybach, linie trakcji tramwajowej, deszcz oraz rytmiczne znaki przypominające zapis dźwięku. Tytuł odnosi się do potrzeby zaznaczenia swojej obecności i próby nawiązania kontaktu z kimś po drugiej stronie szyby. Śpiew staje się tu prostym gestem skierowanym na zewnątrz.